• Wpisów:24
  • Średnio co: 80 dni
  • Ostatni wpis:190 dni temu
  • Licznik odwiedzin:4 070 / 2015 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
'I znowu wróciła do mnie czarna wizja - rzeczywistość, w której nie mogę się odnaleźć. Błądzę w niej, szukając drzwi ewakuacyjnych, by wyjść i nigdy nie wrócić. '
______________________________________________________
Bilans: 309 kcal
Spalone: maks 100kcal

Dużo dzisiaj nie zdziałałam, ale jelitówka robi swoje. Nawet tabsy na przeczyszczenie nie są mi potrzebne. Cudownie.
Forum się rozkręca, już mamy pare fajnych dziewczyn więc jest się z czego cieszyć. Tworzymy coś wreszcie razem, tylko dla nas <3



Jakis fajny film na wieczór?? Na odstresowanie??

#ana #odchudzanie #mia #pro mia #chuda #thinspo #skinny #pro ana #thinspiracja #anoreksja
  • awatar Paskudnik: http://www.midnight-butterflies-pro-ana.4ra.pl/forums.php masz może ochotę dołaczyć do forum proana ? Własnie otworzyłyśmy rekrutację.
  • awatar newProana21age: Dobry Bilans :)
  • awatar tyle.: jak malutko kcal <3 trzymaj się i ciesze się że forum się rozkręca, ja narazie zaczynam powoli żyć sesją.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Razem ze znajomą odnawiamy forum, więc jeżeli którakolwiek z was miałaby ochotę popisać, wyżalić się czy pogadać o zwykłych głupotach to serdecznie was zapraszamy na skinandbones.fora.pl

Im nas więcej tym więcej wsparcia możemy sobie dać, a jak to mówią w kupie siła
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
03/01/2018
Jak tam po sylwestrze i świetach??
Też się tak objedliście jak ja?? Masakra. Brak słów.


Dzisiaj jakies 600 kcal, wiec nie ma tragedi, bo spaliłam koło 660.
Do konca miesiace chce schudnac jakies 4 kg, a potem to juz z górki będzie.

A jak wasze wagi po świetach??
  • awatar motena: to samo u mnie ,pewnie przytylam z milion kilo.. Ale damy rade !
  • awatar Nuttkaa: moja troche wzrosła ale juz spada.. grunt to sie nie poddawac :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
'Nie jesteś głodna. Po prostu Ci się nudzi. Naucz się różnicy.'

_____________________________________________

Dzien 0.
Waga poczatkowa na dzies dzien: 47 kg ( o zgrozo!!)
Waga docelowa: 35 kg


Bilans z dzisiaj:
-30 g paluszkow bekonowych: 122 kcal
-maly banan: 100kcal
-Croissant z nadzieniem kakaowym: 290kcal
-dorzuce ze 100 kcal bo jakiegos owoca jeszcze dzisiaj pewnie zjem do wieczora.
_____________________________
620 kcal

Cwiczenia na dzis:
-10 intesywnych minut na brzuch
-10 intensywnych minut na nogi
-10 minut rozciagania

Silownia niestety dopiero po nowym roku.

Czy robi ktos jakies postanowienia noworoczne?? Czy tylko ja mam to gdzies bo w kazdym roku mam tylko jedno postanowienie?? ^^

  • awatar Help Me :'(: Z postanowieniami jest często tak , że niestety ale są tylko tradycją robienia listy a po nowym roku i tak nic z tych postanowien nie ma :D :/
  • awatar فراشة: Moim postanowieniem jest schudnąć 40 kg :)
  • awatar mrsskinnymommy: Ja nie robię postanowień ani paliw bo w większości się nie sprawdzają.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

17.

Wszystko od nowa. Oby ten początek był lepszy.
Dziś planuję zjeść:
-200g fasolki szparagowej (54kcal)
-sałatka z warzyw tj. pół pomidora, pół ogórka, 3 rzodkiewki (31kcal)
Może dwie takie sałatki zjem, ale nie jestem pewna. Do tego zabawa z dziećmi, 50 brzuszków, 50 przysiadów, 50 nożyc, 50 pajacyków i może wieczorem sie przebiegne kawałek.

Uda mi się!! Nam wszystkim sie uda!!
Nie moge sie otrząsnąć po tym zawalaniu, czuje sie jak ścierwo i jedyne co moge tym zrobic to czuc się tak...


Chudego
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

16.

Zwalam...
Caly czas...
Sama staje sie jedna wielka porazka....
Studnia beznadziejnosci nie ma dna...
Uzalam sie nad soba i tylko placze z wlasnej glupoty...
A reszta patrzy na mnie i zali sie nade mna, a raczej z nad moja glupota....
kurwa mac jak dlugo jeszcze to potrwa...
  • awatar unnamed.: dokładnie! KONIEC. ogarnij się! idź, weź zimny prysznic i zacznij wszystko od nowa! może być dobrze, ba, obiecuję Ci, że będzie, jeśli tylko weźmiesz się w garść! co masz do stracenia? spróbuj! :*
  • awatar "healthy and happy": Weź się w garść! Już teraz, w tej chwili. Potrzebujesz dobrej motywacji, musisz ją odnaleźć! Nie użalaj się nad sobą, tylko działaj. Dasz radę, bądź silna.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

15.

"Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "spierdalajcie, jestem boska". "

Ten jej pokracznie uszyty świat był szczelnie zamknięty przed ludożercami. Była w nim tylko Ona i jej peruki. I wskaźnik wagi, i guma w listkach, w drażetkach. Bez cukru, nigdy balonowa. Były też o dwa rozmiary mniejsze spodnie i tuzin porcelanowych laleczek o pustych, jak jej, oczach. Tygodniowe głodówki i soki owocowe. Rozdrażnienie i wiecznie czerwony nos – z zimna. To był jej świat, przez małe ś, bo przecież nie była szczęśliwa, ale gdy wreszcie to zrozumiała, była już spóźniona.
– Czerwonej bransoletki nie można zdjąć.
Ona zostaje już do końca życia.

Byłam w Holandii i nie miałam dostępu do neta, ale juz nadrabiam zaległości.


Zapraszam wszystkich ogarnietych(nie gimbaze i ch*j wie co) na moje forum. Dla kazdego normalnego znajdzie się miejsce skinandbones.fora.pl
 

 
Bardzo grzecznie prosze nie zostawiać tych jebanych zaproszeń na swoje blogi!! To robi się irytujące! Bedę chciała to sobie zajrzę, dziękuję miłego dnia -,-
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zapomniałabym
Posłuchajcie kolesia jest genialny!! Uwielbiam jego głos, napawa mnie spokojem i do tego te teksty <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

14.

"Nikły sen, cała mokra od łez ...
Która to już noc z rzędu?
Westchnąć cicho, kolejny raz powtórzyć:
„będzie dobrze, bądź dzielna”."

Waga to nadal 40 kg. Musiałam zniknąc na jakiś czas. Rodzice zaczynali na mnie dziwnie patrzeć.
Ale wróciłam silna jak jeszcze nigdy dotąd, przynajmniej mam taka nadzieję. Nadzieją matką głupich, ale została mi już tylko ona. Oplata mnie swymi szponami i nie pozwala odetchnąć resztce rozumu która się gdzieś czai w mojej duszy, w moim umysle. Zaczęłam trening Ewy Chodakowskiej, dziewczyny podobno duzo chudną a efekty w postaci mięśni widzialne sa już po 4 tygodniach. Oczywiście ja mam zamiar cwiczyc codziennie ewentualnie co 2 dni więc efektów spodziewam się dwa razy szybciej. Trzymajcie kciuki za mnie!!



Chudego
 

sanderka12341
 
miss-fat1
 
Masz super blog + wpadnij do mnie zapraszam
 

 
"Zawsze jest wahanie,
szansa, by się wycofać,
Zawsze nieudolność.
Przy każdej inicjatywie i akcie tworzenia,
jest jedna elementarna prawda,
której nieświadomość zabija nieprzebrane idee
i niezliczone plany.
"

Otworzyłam nowy rozdział, który zapowiadał się … nie dołujmy się. Wmawiamy sobie, że będzie miło. Przyjemnie niekoniecznie. Na własne życzenie. Mam co chciałam. Codzienne liczenie kalorii i kilogramów. Wartości moralne, poczucie winy mierzone w kilogramach i ostatecznie zawsze pozostające takie samo. Konkretny cel każdego dnia, osiągnięty lub zapomniany. Satysfakcja z zachowania kontroli i rozczulanie się nad sobą z powodu utracenia jej. Małe powody do chwalenia się lub stukanie kostkami u rąk. Z pewnością coś do zajęcia umysłu, uchronienia go przed nudą ... Ograniczenie poważniejszych spraw należących do rzeczywistości. Wszystko to jest fascynujące, ale ... załamujące.

Przez ostatnie dwa tygodnie dali mi na wstrzymanie. nie mój wybór, ale wolałam to przetrwac niż się zdradzić i przestac odchudzać. Uspokoiłam tych którzy "martwili" się o mnie i teraz znów po cichu moge robić swoje.




Chudego
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

12

"Walka z żalem i wyrzutami związanymi z naszymi błędami,
naszą złośliwością i naszą zazdrością
Wstyd za to, że nie jesteśmy tymi ludźmi, którymi mieliśmy być.
I wtedy znajdujemy drogę do czegoś lepszego ...
albo coś lepszego znajduje nas."

Nie mam pojęcia, gdzie leży granica oddzielająca to, co sobie roję, od tego, co jest naprawdę. Nie wiem, który obraz jest przekłamany,a który prawdziwy. Budzimy się o świcie. Jak na granicy życia i śmierci. Czekamy leżąc, aż za oknem stworzy się świat. Czasem czujemy niewytłumaczalny lęk. że się nie stworzy. Że ptaki już się nie odezwą. Że słońce wzejdzie. A przecież wschodzi. I Zaczyna się nowy dzień, kolejny dzień naszego życia.

Dzisiaj:
nic

Przez ostatnie 3 dni jadłam około 700kcal i to przez to,że rodzice stali nade mną i kazali mi jeść. dziś na szczęście już ich nie ma...




Chudego
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

11.

"Najgorszy dzień to ten dzień, kiedy zimno doskwiera jeszcze bardziej niż faktycznie powinno. Doskwiera tak bardzo, że aż zastanawia się czy za chwilę będzie mogła oddychać. Idzie i słyszy z boku „ale co sie stało”. Wielka kula wskakuje jej do gardła i stawia warunek albo-albo. Albo będzie próbowała powiedzieć a z oczu popłynie strumień łez, albo będzie milczała. Póki co wybiera to drugie i usilnie stara się przełknąć kulę. W końcu dochodzą do skrzyżowania, wydusza z siebie krótkie „pa”. Wciąż ucieka wzrokiem, bo oczy ma przeszklone, ma wrażenie, że zaraz zamarzną. Gdy już oddala się wystarczająco, łzy płyną same, nie panuje nad niczym. Nie wie co zrobić więc odpala papierosa. Niczego teraz bardziej nie pragnie, niż kontroli nad czymś. Ma wrażenie, że wszyscy ją opuścili choć wie, że to nie prawda. To ona wszystkich odrzuciła, by móc poczuć się osamotniona, by dać sobie więcej powodów do smutku."

W którymś momencie trzeba podjąć decyzję, granice nie chronią cię przed innymi ludźmi, one odgradzają Cię od świata, życie jest pokręcone. Tacy już jesteśmy. Tak więc można zmarnować życie wytyczając granice albo przeżyć życie przekraczając je. Ale są pewne granice, których przekraczanie jest zbyt niebezpieczne. Jeśli człowiek jest gotów zaryzykować, widok z drugiej strony zapiera dech w piersiach ...Ale trzeba byc gotowym zeby podjąc taką decyzje. Świadomym tych wszystkich konsekwencji. Chce żeby zaparło mi tak dech, chociaż na chwilę, krótką chwile...

Bilans:
Nie zjadłam nic.. Chyba moge być z siebie dumna....

Pójde chyba na rolki wieczorem, pojeżdżę pospalam troche..


Chudego
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Nauczyłam się udawać kogoś, kim nie jestem, i między innymi także z tego powodu nie chcę dłużej żyć.Nauczyłam się udawać kogoś, kim nie jestem, i między innymi także z tego powodu nie chcę dłużej żyć."

Nie wiem nawet co napisać. Mam nabitą głowe. Już się gubie w swoich uczuciach. Nie wiem czy możliwe jest żeby chceć być z dwoma osobami naraz... Musze to wszystko poukładac. Ogarnąć ten natłok, naprowadzić go na własciwy tor, bo przecież zwariuję. A może ja już nie jestem normalna...


Bilans:
-2 malutkie kanapeczki 100kcal
-pare klusków kładzionych z sosem 250kcal
Razem 350 kcal
Nie jest źle, ale zawsze mogło być lepiej...
Mam w torbie czekolade i snikersa i boje się to zjeść. Nie wiem czemu, ale to dziwne uczucie.. Nigdy nie czułam tego przedtem. Chyba na serio wariuje...


Chudego
  • awatar Miss Fat Bitch: @Carthmine: To nie jest mało, to jest akurat. Ja już sama nie wiem ile chce wazyć. Już sie pogubiłam w tym wszystkim...
  • awatar Leire.: Nie, nie można. Zazwyczaj jedna osoba jest tą prawdziwą miłością, a druga tylko chwilowym zauroczeniem. Teraz musisz odróżnić, która jest właśnie tą najważniejszą. Wiem, bo znam to.
  • awatar fatty / skinny GIRL♥: Mało zjadłaś ! powodzenia, spróbuj sobie wszystko poukładać :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"mam siłę walczyć, nie mam tylko po co."


O najważniejszych sprawach najtrudniej opowiedzieć. Są to sprawy, których się wstydzisz, ponieważ słowa pomniejszają je – słowa powodują, iż rzeczy, które wydawały się nieskończenie wielkie, kiedy były w twojej głowie, po wypowiedzeniu kurczą się i stają zupełnie zwyczajne. jednak nie tylko o to chodzi, prawda? Najważniejsze sprawy leżą zbyt blisko najskrytszego miejsca twej duszy, jak drogowskazy do skarbu, który wrogowie chcieliby ci skraść.Zdobywasz się na odwagę i wyjawiasz je, a ludzie dziwnie na ciebie patrzą, w ogóle nie rozumiejąc co powiedziałeś, albo dlaczego uważałeś to za tak ważne,że prawie płakałeś mówiąc. Myślę, że to jest najgorsze. Kiedy tajemnica pozostaje niewyjawiona nie z braku słuchacza, lecz z braku zrozumienia...

Dzisiejszy bilans jest żałosny.. Nawet wstyd go tu napisać. Nie zrobię tego... To było jakieś 800-900 kcal. Mam nadzieję, ze tyle a nie więcej.



Chudego
  • awatar Gość: no ten temat, który poruszyłaś jest strasznie trudny.. o tych najważniejszych i najbardziej najdelikatniejszych rzeczach nie chce się mówić.. cóż . następnym razem będzie dużo lepiej! :)
  • awatar Leire.: To i tak nie jest dużo.
  • awatar .Luna.: masz po co! znajdź to
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

8.

"Wmawiamy sobie, że rzeczywistość jest lepsza. Wmawiamy sobie, że byłoby lepiej gdybyśmy nigdy nie marzyli, ale najsilniejsi, najbardziej zdeterminowani z nas trzymają się swoich marzeń. Albo przychodzi nowe marzenie, którego nie braliśmy pod uwagę. Budzimy się i odkrywamy, że mimo wszystko jest nadzieja. I jeśli mamy szczęście, uświadamiamy sobie wbrew wszelkim przeciwnościom, wbrew życiu, że prawdziwym marzeniem jest móc w ogóle marzyć.”"

Odrętwiała, bez zmysłów stoję nad przepaścią,
wszystko wokoło jest ciemnością, bez widoków,
bez zrozumienia, bez nadziei. I nie wiem jak długo to jeszcze potrwa. Coraz częściej nie widze światła, otacza mnie ciemność. Zaciska swoje szpony na moim umysle i duszy. Zdałam sobie sprawę z tego, że stan który mnie owładnął w ostatnich latach, osiąga jakąś granicę i muszę coś zdecydować, coś przeciąć, może przebić się przez tą ciszę albo rozbić się o najbliższe drzewo...


Dzisiaj:
-bułka biała z pasztecikiem (200)
-250g pomidorów koktajlowych (37)

Spalone:
-3x20 brzuszków
-3x20przysiadów
-3x20 pompek
-30 minut biegania
-30 minut rozciagania
-spacer




Chudego
  • awatar Gość: *Budzimy się i odkrywamy, że mimo wszystko jest nadzieja.* Co do mnie , nadzieja pojawia się bardzo często. Wraz z nią ogromna dawka energii , motywacji. Tylko zdecydowanie za szybko to mija. Ładne ćwiczenia , ja muszę się przemóc i zacząć ćwiczyć..
  • awatar New Better Way: też jestem w potrzasku .. nie wiem co mam robić. wszytko wydaje mi się bez sensu, bez celu...
  • awatar Miss Fat Bitch: @Leire.: Ja nie odchudzam sie od paru dni ;) Ja odchudzam się od 4 lat, a kilogramy zaczęły tak na powaznie leciec dopiero z rok temu. Wczesniej było tylko chudniecie na zmaine z napadami i dlatego waga cały czas sie wahała na tym samym poziomie w sumie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 

7.

"Rozszarpane marzenia gnijące w niepamięci ludzkiej. Zbesztane, zdeptane, bez żadnej szansy na ponowne wyjście. Kiedyś świeciły swoją świetnością beztroski, dzisiaj udajesz, że o nic o nich nie wiesz. "

Byłam dziś na korkach. Chłopak ewidentnie do mnie zarywa. Odprowadza mnie po korkach i flirtuje jak robimy zadania. Jutro chce iść na dłuższy spacer. Ja mam chłopaka. Kocham go bezapelacyjnie. Czy to źle jak się przejdę z tym chłopakiem?? Wydaje mi się, e nie powinnam. Ale ja go lubię. Tylko lubię. Tak po prostu..


Dzisiaj:
-250g pomidorków koktajlowych (37kcal)
-mała kanapeczka (100kcal)
- płatki fitella z błonnikiem (186kcal)
Razem: 323kcal

Spalone:
-3x20 brzuszków
-3x20przysiadów
-spacer

Dzisiaj mało spaliłam, ale nawet nie miałam czasu na więcej


Chudego
  • awatar New Better Way: powiedz mu ze jestes zajeta i tyle ale skoro cię nawet odprowadza to calkiem możliwe że cos jest na rzeczy
  • awatar Gość: To że sie z nim przejdziesz nie oznacza że zdradzasz swojego chłopaka:)) ech....początkowe 55 teraz 42....ja początkowa 62 teraz 55 chciałabym schudnąć do tych przynajmniej 49...:(
  • awatar Dead Poetess.: Bardzo ładny bilans :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

6.

"Nawet nie wiesz, ile jest w Tobie siły. Nie wiesz, ile możesz znieść i ile jeszcze dla Ciebie przygotowano. Nigdy nie spotyka nas większe nieszczęście niż to, które możemy udźwignąć. Twoje życie jest na Twoją miarę. I nawet gdy coś przygniata Cię do ziemi, pamiętaj, że od dna też można się odbić."

Zaczynam dziś diete. Tzn nie jem więcej niż 500 kcal dziennie. Do tego ćwiczenia. Od dwóch dni biegam, ćwiczę i rozciągam się. Mam zakwasy dzis takie, że chodzić nie mogę. Ale przeciez muszę dac radę! Nie moge się poddać, muszę osiągnąć tą wagę.
Zero słodyczy od dziś, nawet herbaty słodzić nie będę. Sama woda niegazowana... Bilanse bede zamieszczała tutaj, bedzie mi łatwiej wtedy to wszystko kontrolować.


Dzisiaj:
Ś: 2 kanapki z szynką i pomidorem -> 189kcal
II Ś: jabłko małe -> 36kcal
O: -sałatka z pomidora, ogórka, 100g gotowanej piersi z kurczaka i soli -> 189kcal
Razem: 414 kcal

Spalone:
-Bieganie 40 minut
-rozciąganie 20 minut
-brzuszki
-pompki
-przysiady



Chudego
  • awatar charlotte .: Niestety nie tak bo przyjaciółka w ciązy i nie moze:c jezli myslimy o tym samym odstresowaniu :)
  • awatar dudziak: 158 mam. okolo
  • awatar audacieux: i każdy ma gdzieś JAKIŚ tłuszcz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
"Jest tylko szara pusta, dziura zamiast serca.
Kolejny dzień do przeżycia - wyzwanie, które ma wymiar wyroku.
Gdy ktoś utracił nadzieję zwykle nie dba o resztę.
Niech zgaśnie słońce i nie będzie jutra.
Żeby już więcej nie bolało ..Jest tylko szara pusta, dziura zamiast serca.
Kolejny dzień do przeżycia - wyzwanie, które ma wymiar wyroku.
Gdy ktoś utracił nadzieję zwykle nie dba o resztę.
Niech zgaśnie słońce i nie będzie jutra.
Żeby już więcej nie bolało ..Jest tylko szara pusta, dziura zamiast serca.
Kolejny dzień do przeżycia - wyzwanie, które ma wymiar wyroku.
Gdy ktoś utracił nadzieję zwykle nie dba o resztę.
Niech zgaśnie słońce i nie będzie jutra.
Żeby już więcej nie bolało .. "

Byłam dziś na zakupach, ale oczywiście nic sobie nie kupiłam. Za własne, zarobione pieniądze wolałam ubrac brata niż siebie. I jakoś lepiej się z tym czuje. Lepiej. Jakbym była dobra osobą. A przciez nie jestem dobra, wręcz przeciwnie.
Mój chłopak wyjechał. Tesknię za nim, bardzo. Wróci za miesiąc. Czuję się strasznie. Był jedyną osobą dzięki której funkcjonowałam, zyłam, wstawałam rano i robiłam dla nas herbatę, był jedyna osoba dla której jeszcze cokolwiek jadłam. A teraz go nie ma. I czuję się jakby wyjechał rok temu, a przeciez minął dopiero tydzień. Te rozstania będa najgorsze w moim życiu. Kocham Go. Bardziej niż sama bym chciala i bardziej niż myślałam, ze mogę kogoś kochać. Nie wiem skąd te pokłady uczuć, ale skoro mam takie pokłady miłości to co z innymi uczuciami...



Chudego
  • awatar dudziak: masz tyle wzrostu co ja. Ost jak sie wazylam, tez mialam 42. Moja najmniesza waga do 36, 37 i wtedy trafiłam pod kroplówkę
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Pomóż sobie, bo tylko jedynie wtedy pomożesz sobie w tym sensie, że będziesz w stanie nie potrzebować pomocy, tylko jedynie wtedy będziesz zarazem w stanie móc pomóc innym ludziom. Bądź w swoim świecie, bo żaden inny dla ciebie nie istnieje, bądź naprawdę sobą, nie uciekaj od siebie, nie udawaj przed sobą i przed innymi, że jesteś kimś innym niż ten, którym jesteś. Bądź sobą, bo tylko tak możesz siebie poznać"


łapie mnie depresja. Ja tak uważam. Inni uważaja, że już ją mam. Bzdura. Nie czuję się chora. Chyba...
Schudłam. Tylko to się liczy dla mnie teraz. Widać mi już żebra. Szpara między udami coraz większa. Chudnięcie mi pomaga. Kiedy widzę, ze spada wzrasta moje szczęście i zawziętość co do dalszego chudnięcia. Ważę 42kg dzisiaj, tj.11.04.2013. Nie moge się doczekać az wreszcie zobaczę moje 35 upragnione. Jem 500 kcal dziennie jak waga stanie w miejscu zmniejsze te ilość jeszcze bardziej, a potem.. Potem się zobaczy.




Chudego
 

 
"...)Codzienne liczenie kalorii i kilogramów. Wartości moralne, poczucie winy mierzone w kilogramach i ostatecznie zawsze pozostające takie samo. Konkretny cel każdego dnia, osiągnięty lub zapomniany. Satysfakcja z zachowania kontroli i rozczulanie się nad sobą z powodu utracenia jej. Małe powody do chwalenia się lub stukanie kostkami u rąk. Z pewnością coś do zajęcia umysłu, uchronienia go przed nudą ... Ograniczenie poważniejszych spraw należących do rzeczywistości. Wszystko to jest fascynujące, ale ... załamujące."



Mam sesje. Nie mam czasu na cokolwiek. Pojawiam się czasem na forum, ale nawet i na to nie mam za duzo czasu. Za duzo na głowie. I na dodatek mnóstwo problemów jakby już to co mam mi nie wystarczało. Coś we mnie peklo ostatnio. Nie wiem co to, ale wiem, że już nie jest i nie bezie tak jak kiedyś. Nie radze sobie, potrafie siedziec i się smiac a za chwile płakać. Coraz trudniej udawać, ze wszystko jest okey.

Od wczoraj nic nie jadłam, więc mam dziś drugi dzień nieplanowanej głodówki. Nie odczuwam głodu, burczy mi w brzuchu, ale w gruncie rzeczy jest to przyjemne burczenie. Moze uda mi sie wytrzymac tak pare dni?? Oby...

Mam nadzieje, że u was lepiej, lecę poczytac co u was.

Chudego
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Znasz ten moment, kiedy zamykają się przed Tobą wszystkie drzwi, a na niebie nie ma już odpowiedzi? Znasz ten stan, kiedy tracisz wiarę, oddech i cząstkę siebie? Znasz te chwile, kiedy każda myśl waży ponad tonę? Znasz?! Bo ja doświadczam tego codziennie. I nie pierdol mi, że Ty wiesz co to trudne życie. W białych najurach i bluzie z pumy. Nie pierdol, że wiesz, co znaczą kłótnie z rodzicami. Nie masz jebanego pojęcia, jak to jest dostać po mordzie od własnego brata i słyszeć płacz matki w pokoju obok. Nie wiesz, jak to jest patrzeć na brata, który zaćpany wraca do domu i nie śpi do czwartej nad ranem, a Ty razem z nim. Nie masz pojęcia, jak to jest wykłócać się z Bogiem o normalne życie, pieczętując to wylaniem kolejnych litrów łez, z pięściami w ustach, żeby nikt nie słyszał, jak bardzo krzyk rozsadza Ci płuca."

Cały dzien spędziłam u chłopaka. Zrobiłam obiadek, zjadłam a do tego oczywiście chees'a z maka... POZDRO!!
Gruba tłusta świnia udaje, że nie wie, że nią jest i co najgorsze nadal wpierdala... Tak dalej być nie moze..

Także od jutra:
-0 słodyczy
-0 fast food'ów
-0 mięsa
-0 pieczywa

Najwięcej owoców i warzyw.
Do 500 kcal dziennie.
Do picia same soki owocowe 100% i woda mineralna.

Uda się, nie chcę być przeciez tłustą swinią już zawsze..




Od jutra wielkie odliczanie, także trzymajcie kciuki
CHUDEGO!!
  • awatar emergency19: Na pewno Ci się uda! Wierzę w Ciebie, najważniejsze to się nie poddawać ani nie załamywać. Trzymam kciuki ^^
  • awatar Gość: Powodzenia :*
  • awatar welcometohell: Trzymam kciuki :* Ja radzę pić Ci tylko wodę, jeśli będziesz piła jej dużo to hamuje apetyt <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Jestem Miss Fat. Odchudzam się od 3 lat w sumie. Teraz mam 20. Na początku zwykłe odchudzanie z biegiem czasu zaostrzyło się i stało się dla mnie obsesją, z która nie poradze sobie już nigdy. Gdybym mogła cofnąć czas, zrobiłabym to i jadła normalnie. Nienawidze siebie za to jaka jestem słaba i silna zarazem. jestem chodząca sprzecznością.
To jest ogólny mój zarys, może z czasem poznacie całą moją historie. Teraz jednak wolę jeszcze zachowac to dla siebie.


Dlaczego założyłam tego bloga? Bo nadal miewam napady. Po napadach nie mam komu się wygadać. Czuję się źle, tak jak dziś. Dlatego mam nadzieje, ze tutaj ktoś wysłucha mojej paplaniny...

"I czasem, przychodzi taki moment w życiu człowieka,
że trzeba pogodzić się z prawdą, zapomnieć,
pójść na przód. I nieważne jak cholernie trudne by to było.
Po prostu tak trzeba."

Zjadłam dziś chyba 1 mln kcal. Tak dokładnie tyle pewnie było. Od dłuższego czasu w sumie. W święta schudłam a teraz jak już jest po idzie mi źle... Od jutra zatem zrobię sobie 1-2 dni na sokach i wodzie a potem do 500 kcal dziennie do końca tygodnia. Oby się udało.

Chudego
  • awatar Gość: Cześć, witaj :D Na pewno uda Ci się schudnąć- z pingerem jest o niebo łatwiej, kiedy można pooglądać inne blogi, poczytać nasze wzajemne motywacje, jak inne radzą sobie świetnie bez napadów- i to mnie motywuje, dzięki temu wręcz wstyd mi jeść, bo ,,co ja wtedy powiem na pingerze?'' :D
  • awatar YouOughtaKnow: Czytam twój wpis i widze siebie przed oczami . Ile ja bym dała żeby cofnąć czas, te wszystkie irracjonalne , głupie podejścia, napady... Gdybym tylko na początku to inaczej zaczęła..
  • awatar MrsCat: powodzenia! pisz kiedy tylko będziemy Ci potrzebne xxx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›